Rosja to doskonałe miejsce do rozwoju klubów sportów walki. Dzisiaj na terenie Federacji Rosyjskiej funkcjonują tysiące takich miejsc, które funkcjonują przy jawny wsparciu aparatu państwowego w postaci dotacji i grantów. Oferują one szkolenie z 70 różnych sztuk walki, ale jedna z nich zajmuje miejsce szczególne i stanowi także rosyjski produkt eksportowy, zwłaszcza do państw europejskich. To właśnie Systema.

Systema  „to rosyjski system walki stworzony na potrzeby wojska, jednostek specjalnych, agentów ochrony najwyższego szczebla itd. Rosyjska źródła utrzymują, iż Sistema ma swoje korzenie w tradycji, kulturze i folklorze Rosji (…)” – czytamy na stronie internetowej jednego z polskich klubów oferujących treningi tej sztuki walki, sistemapoland.pl.

Wiadomo jednak, że większość rosyjskich klubów, oferujących szkolenia w sztuce walki Systema pod przykryciem swojej sportowej działalności werbuje i rekrutuje ludzi w celu organizowania zamieszek, przeprowadzania prowokacji, wymuszania haraczy, szpiegostwa, a nawet przeprowadzania zamachów terrorystycznych na terytorium państw Europy i Azji. Najbardziej aktywne kluby Systema obecnie funkcjonują właśnie w Europie. To właśnie w europejskich krajach funkcjonują organizacyjnie największe takie ośrodki, co znaczenie poszerza rosyjską bazę werbunkową. Systema jest przedstawiana jako niezwykle skuteczna i elitarna sztuka walki, co przyciąga uwagę zwłaszcza chłopców i młodych mężczyzn. W ten sposób Rosjanie otrzymują do rąk materiał, z którego mogą budować sieci agentów działających w interesie Kremla. Ćwiczeniom sportowym w klubach Systema towarzyszą bowiem działania psychologiczne, ukierunkowane na młodych ludzi zafascynowanych sportami walki. Chodzi o to, żeby równolegle do treningów prowadzić także pracę, mająca na celu indoktrynację. Po odpowiednio długim czasie szkolenia uczestnik takiego kursu jest przygotowany merytorycznie, mentalnie i fizycznie do udziału w akcjach mających na celu np. destabilizację sytuacji w danym państwie, chociażby zachodnim.

Dziewięć rosyjskich ośrodków szkolących w sztuce walki Systema ma już swoje oddziały poza Federacją Rosyjską (ogółem w Rosji działa kilkadziesiąt szkół Systemy, ale tylko te największe, najbardziej elitarne otwierają filie zagraniczne). Wszystkie z nich zostały założone i są nadzorowane przez kadrowych pracowników Głównego Zarządu Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej (GRU), czyli wywiadu wojskowego, albo Federalnej Służby Bezpieczeństwa (obecnie to najpotężniejsza rosyjska służba specjalna), która oprócz działalności kontrwywiadowczej jest również aktywna za granicą. Rozwój klubów szkoleniowych funkcjonujących poza Rosją został zaplanowany przez rosyjskie służby specjalne, które w ich prowadzeniu korzystają z kompleksowego wsparcia (także finansowego) najwyższych urzędników rezydujących na Kremlu.

Wiele informacji na ten temat w 2017 r. ujawnił Dimitrij Chmielnicki. To były wykładowca akademicki, który w 1987 r. uciekł z Rosji do Niemiec Zachodnich. Chmielnicki musiał opuścił ZSRR, ponieważ władza usiłowała wytoczyć mu proce sądowy za to, że prowadził badania naukowe na temat Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (KGB). Obecnie mieszka on w Berlinie i jest uznawanym na świecie ekspertem z zakresu działalności rosyjskich służb wywiadowczych.  To właśnie on ujawnił związki rosyjskich służb specjalnych (GRU i FSB) z klubami Systemy. Sporządził on nawet specjalny raport na ten temat, w którym na podstawie informacji dostępnych w otwartych źródłach ujawnił funkcjonowanie 63 ośrodków szkoleniowych Systemy w Niemczech oraz kilkadziesiąt w innych państwach Unii Europejskiej (raport jest dostępny pod tym linkiem). Wiele z nich ostentacyjnie (np. poprzez symbole i emblematy) wskazuje na związki z rosyjskimi służbami specjalnymi i specnazem GRU.

W 2017 roku na podstawie raportu i rozmowy z jego autorem artykuł na temat klubów Systemy opublikował portal EUobserver. W rozmowie z dziennikarzem serwisu Chmielnicki stwierdził, że jeżeli założymy, że jeżeli z każdej grupy szkolnej Rosjanie zwerbują do współpracy 3-5 osób, to oznacza, że mogą oni dysponować siatką kilkuset agentów w całej Europie. „To są zorganizowane bojowe komórki śpiochów” – powiedział Chmielnicki. Oznacza to, że jeżeli doszłoby do destabilizacji sytuacji bezpieczeństwa w Europie lub otwartej konfrontacji zbrojnej, agenci wyszkoleni w klubach Systemy mogliby być wykorzystywani do realizacji akcji sabotażowych wymierzonych w obiekty wojskowe i cywilne.

Co więcej, Chmielnicki stwierdził, że „opiekunom” klubów szczególnie zależy na werbowaniu do współpracy np. policjantów oraz funkcjonariuszy służb specjalnych i mundurowych. Z ustaleń opublikowanych w raporcie wynika, że co najmniej pięciu „absolwentów” szkolenia w klubie Systemy w Bonn pracowało w niemieckich służbach.

W organizacji sieci klubów Systemy w Europie Zachodniej szczególną rolę odgrywa pewna prywatna firma ochroniarska. Chodzi o rosyjski Holding Ochrony Wilk (firmę założył Giennadij Nikułow, były żołnierz rosyjskich wojsk powietrznodesantowych i uczestnik operacji na Krymie oraz we wschodniej Ukrainie, za co został objęty amerykańskimi i unijnymi sankcjami; za wypełnienie „misji bojowej” na Krymie otrzymał podziękowania od Władimira Putina oraz odznaczony medalem Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej „Za powrót Krymu” i odznaką honorową „III Obrona Sewastopola”).

Tylko w latach 2010-2017 firma ta otworzyła kluby sportowe m.in. w Niemczech, Grecji, we Włoszech, Serbii i Szwajcarii, a także na Węgrzech. Firma ta również jest odpowiedzialna za utworzenie wiele zagranicznych filii słynnej rosyjskiej grupy motocyklowej Nocne Wilki, która cieszy się przychylnością i poparciem prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina.

Wyniki odrębnego śledztwa dziennikarskiego dotyczącego wykorzystywania przez rosyjskie służby specjalne klubów Systemy do werbowania agentów w Niemczech w 2016 roku zostały opublikowane na łamach opiniotwórczego magazynu Deutsche Welle. W materiale – którego autor powołuje się na źródła w niemieckich służbach specjalnych – czytamy, że rosyjski wywiad wojskowy wykorzystuje kluby Systemu do werbowania agentury w Europie, a także że GRU udało się zwerbować 250-300 osób w samych Niemczech.

O klubach Systemy w Niemczech pisał także niemiecki magazyn Focus. W artykule można przeczytać, że Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (niemiecka służba kontrwywiadowcza) zidentyfikował kluby Systemy działające aż w 30 niemieckich miastach. Niemieckie służby jednoznacznie stwierdziły, że stanowią one zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego Republiki Federalnej.

Jeżeli zaś chodzi o sam rosyjski Holding Ochrony Wilk oraz założoną przez niego sieć klubów Systemy, to więcej światła na tę sprawę rzuca publikacja szwajcarskiego tabloidu Blick z 2018 r. Jego autor wskazuje, że Rosjanie od wielu lat rekrutują agentów w Szwajcarii właśnie poprzez sieć szkół sztuki walki Systema. Kluby takie działają m.in. Zurychu, Brnie, Lozannie i Lugano. Na zajęcia najchętniej zapisują się rosyjskojęzyczni imigranci, a instruktorzy spośród nich typują kandydatów na agentów. Chodzi im przy tym zwłaszcza o takie osoby, które bardzo dobrze zasymilowały się na Zachodzie i sprawnie poruszają się w europejskiej rzeczywistości. Szwajcarska gazeta ujawniła, że na specjalne seminaria organizowane przez szkoły Systemy sprowadzani są np. emerytowani żołnierze rosyjskiego specnazu.

Autor artykułu powołuje się również na notatkę szwajcarskiego kontrwywiadu. W przytoczonym fragmencie czytamy, że szkoły Systemy stanowią poważne zagrożenie, a jednym z ich zadań jest szkolenie agentów, którzy będą wykorzystywany m.in. do prowokowania zamieszek i destabilizacji w regionie docelowym. Szwajcarskie służby dzięki zastosowaniu środków techniki operacyjnej zarejestrowały materiał filmowy, dokumentujący szkolenie w jednym z klubów Systemy. Okazało się, że zajęcia dotyczyły grupowych działań podczas masowych zamieszek, a także np. walk w mieście.

Blick ujawnił też, że w szwajcarskich szkołach Systemy często zajęcia prowadził główny instruktor rosyjskiego Holdingu Ochrony Wilk Denis Riauzow. To były żołnierz specnazu, który został objęty amerykańskimi sankcjami za udział w działaniach bojowych podczas konfliktu na Ukrainie.

Jedną z najbardziej znanych szkół Systemy jest klub Międzynarodowe Centrum Szkolenia Bojowego i Specjalnego Wilk (założone przez Holding Ochrony Wilk). Ośrodek ten działa od 2009 r. i jego oferuje on kompleksowe kursy w zakresie walki oraz technik przetrwania dla cywilów i „pracowników branży ochrony. Obecnie klub ten oferuje wiele różnego rodzaju szkoleń, wykraczających poza walkę wręcz, dotyczących np. taktyki, psychologii konfliktu, działań w grupach,działań bojowych w mieście, działań w tłumie, przetrwania w warunkach ekstremalnych.

Głównym instruktorem w międzynarodowej sieci szkół Systemy Wilk jest wspomniany już Denis Riauzow. Jest on ekspertem z dziedziny walki wręcz oraz technik ochrony i przetrwania (jest autorem wielu specjalistycznych publikacji na ten temat).

Z działaniami informacyjnymi (czy też, mówiąc inaczej, z propagandą) prowadzonymi przez sieć klubów Wilk można zapoznać się w mediach społecznościowych: VKontakte, Facebook, Instagram, Youtube. Jednocześnie wiele mówi sam adres strony internetowej klubu Wilk: https://spezpodgotovka.ru/. Można tam znaleźć m.in. mapy, obrazującą zasięg międzynarodowej oddziaływania tej organizacji, a także wykaz klubów funkcjonujących w samej Rosji:

 

Szczególnie silną reprezentacją międzynarodowa sieć klubów Wilk dysponują Węgrzech. Organizacja otworzyła klub sportowy w Budapeszcie w 2013 r. i od tego czasu intensywnie działa w stolicy Węgier. Na stronie internetowej węgierskiego oddziału Wilka można znaleźć wiele informacji, świadczących o wysokiej intensywności działań na Węgrzech. Szkolenia z udziałem byłych żołnierzy rosyjskiego wojska czy byłym funkcjonariuszy rosyjskich służb specjalnych odbywają się tam bardzo często.

Dlatego nie powinno dziwić, że główny instruktor budapesztańskiej szkoły Systema Tibor Tamksu wśród znajomych na Facebooku ma wymienionych powyżej Giennadija Nikułowa i Denisa Ryazowa (z tym ostatnim ma on wspólne zdjęcie na swoim profilu na Facebooku). Trudno jest jednoznacznie stwierdzić, jaki charakter ma ta znajomość. Należy zaznaczyć, że znane są publiczne wypowiedzi Tibora Tamksu mówiące, że nie jest on zwolennikiem żadnego nurtu politycznego. W ten sposób może on próbować dystansować się od znajomości z Nikułowem i Ryazowem, którzy uczestniczyli w rosyjskiej operacji na Krymie i na wschodzie Ukrainy w 2014 r.

Z drugiej strony na Facebooku można bez trudu odszukać inne osoby związane z węgierskim klubem Systema działających pod szyldem międzynarodowego centrum Wilk. To m.in. István Tóth, András Papp, György Engler, Igor Kraiyim, Attila Sashalmi, Zoltan Augusztini, Akos Veisse, István Gat. Wymienione osoby nie ukrywają przynależności do tej organizacji, wręcz ostentacyjnie prezentując symbolikę nawiązującą do rosyjskich sił zbrojnych i służb specjalnych.

Węgry nie są jednak przypadkiem odosobnionym. W zasadzie objęci międzynarodowymi sankcjami Giennadij Nikulow i Denis Ryazow bez większych przeszkód podróżują po wielu krajach i angażują się w działania międzynarodowej sieci klubów Systema Wilk. W chwili obecnej sieć ta dysponuje klubami w większości państw europejskich, dzięki czemu Rosjanie dysponują poważnym narzędziem do podjęcia ewentualnych działań destabilizacyjnych i sabotażowych. Jest to również dobra przykrywka dla działalności rosyjskich służb specjalnych w Europie.

O skuteczności działań prowadzonych przez rosyjskie służby specjalne pod przykryciem klubów sportów walki może świadczyć chociażby sprawa byłego funkcjonariusza estońskiego kontrwywiadu (Estońska Służba Bezpieczeństwa Wewnętrznego – KAPO) Vladimira Kulikova, który w marcu 2019 roku został zatrzymany  powodu podejrzeń o działalność szpiegowską na rzecz Federacji Rosyjskiej.

Kulikov od lat młodości trenować sambo. To bardzo popularna w rosyjskich służbach specjalnych i wojsku sztuka walki (de facto sam Władimir Putin trenował sambo, ale też inne sztuki walki, przede wszystkim dżudo). Kulikov był zresztą trenerem sambo i dżudo, a jedna z jego wychowanek podczas mistrzostw świata w tej drugiej sztuce walki w rosyjskim Soczi w 2017 roku zdobyła brązowy medal.

Kulikov jednak często podróżował do Rosji, żeby trenować w rosyjskich klubach sztuk walki i – jak utrzymuje estoński kontrwywiad – podczas jednego z takich wyjazdów został zwerbowany przez rosyjskie służby wywiadowcze. Kulikov został skazany na pięć lat więzienia za współpracę z Rosjanami.

easternflank.pl