Austriacki sąd skazał pułkownika Martina M. na karę więzienia za szpiegostwo na rzecz Rosji Fot. kremlin ru

71-letni Martin M. został skazany przez austriacki sąd na karę trzech lat więzienia za współpracę z rosyjskim wywiadem wojskowym, czyli Głównym Zarządem Wywiadowczym Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej (GRU). To emerytowany oficer sił zbrojnych Austrii, który na wojskową emeryturę odszedł w stopniu pułkownika.

Emerytowany pułkownik Martin M. został zatrzymany przez austriackie służby bezpieczeństwa państwa w listopadzie 2018 r. Sprawa ta odbiła się potężnym echem nie tylko w Austrii i Rosji, ale też wielu innych państwach, zwłaszcza Europy. Co więcej, wykrycie szpiega pracującego dla rosyjskiego wywiadu wojskowego wpłynęła na ochłodzenie bardzo dobrych relacji pomiędzy Wiedniem i Moskwą, chociaż rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow tradycyjnie w takich przypadkach wszystkiemu zaprzeczył i stwierdzić, że Rosji nic na ten temat nie wiadomo.

Z ujawnionych informacji wynika, że Martin M. w kontakt z wojskowymi służbami wywiadowczymi Federacji Rosyjskiej wszedł w 1987 r., gdy jeszcze jako czynny oficer sił zbrojnych Austrii pełnił służbę na misji zagranicznej (do publicznej wiadomości nie podano, o jaką misję konkretnie chodzi). Regularną współprace z GRU Austriak zaczął dopiero sześć lat później – w 1993 r. Ten przykład pokazuje, jak rosyjskie służby specjalne na początku lat 90., już po upadku Żelaznej Kurtyny, zachowały ciągłość prowadzonych operacji i wykorzystywały aktywa wywiadowcze zdobyte jeszcze w okresie istnienia ZSRR.

Szczegóły dotyczące rozpracowywania Martina M. przez służby kontrwywiadowcze tradycyjnie nie zostały podane do publicznej wiadomości. Wiadomo jednak, że szpieg GRU został wykryty dzięki pracy agencji wywiadowczej jednego z państw zaprzyjaźnionych z Wiedniem. Według medialnych nieoficjalnych doniesień, informację na temat współpracy Martina M. z Rosjanami strona austriacka miała otrzymać od służb specjalnych Wielkiej Brytanii.

Powyższe oznacza, że oficer sił zbrojnych Austrii przez 25 lat (od 1993 r. do momentu zatrzymania w listopadzie 2018 r.) był agentem rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Austriacki wojskowy miał zostać zwerbowany do współpracy na podstawie motywacji finansowej. Według informacji prasowych Rosjanie w zamian za informacje mieli mu przekazać ok. 300 tys. euro (niektóre źródła podają kwotę 280 tys. euro) przez cały okres współpracy. Prawnik wynajęty przez Martina M. przekazał z kolei mediom, że jego klient przekazywał Rosjanom wyłącznie jawne informacje dostępne publicznie, za co w zamian przez cały okres współpracy przyjął wynagrodzenie w wysokości 220 tys. euro.

Jakie informacje austriacki pułkownik przekazywał GRU? Tego z oczywistych względów również podano do publicznej wiadomości. Otwarte źródła piszą w tym kontekście o informacjach na temat austriackich sił zbrojnych, m.in. koncepcji operacyjnych oraz eksploatowanych systemach uzbrojenia. Zagraniczna prasa pisze, że Martin M. przekazał rosyjskiemu wywiadowi wojskowemu np. informacje o rozmieszczeniu austriackiej artylerii oraz charakterystykę systemu dowodzenia austriackich sił zbrojnych. W grę wchodzić miały także inne informacje, niezwiązane bezpośrednio z wojskiem. Media piszą w tym przypadku ogólnie o „tajemnicach państwowych”, ale część źródeł podaje, że informacje przekazywane przez pułkownika Rosjanom dotyczyły także „sytuacji migracyjnej” w Austrii. Ponadto Austriak miał przekazywać rosyjskim służbom charakterystyki konkretnych osób, które Kreml uznał za ważne.

Martin M. współpracował więc z rosyjskim wywiadem wojskowym przez okres 25 lat. Został zatrzymany pod koniec 2018 r. Od tamtego czasu przebywał on w areszcie, a w marcu 2020 r. został postawiony przed sądem z zarzutem szpiegostwa. 10 czerwca br. zapadł wyrok w tej sprawie, a emerytowany austriacki pułkownik otrzymał karę 3 lat więzienia. Szpieg został jednak tego samego dnia wypuszczony na wolność, ponieważ sąd na poczet kary zaliczył okres spędzony w areszcie. Co więcej, uznano, że 71-letni dzisiaj wojskowy nie stanowi już zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa.

Cała sprawa pułkownika Martina M. pokazuje niesłabnące zainteresowanie rosyjskich służb wywiadowczych państwami Europy Zachodniej. W przypadku Austrii ma ona jednak wymiar szczególny, ponieważ kanclerz Austrii Sebastian Kurz uchodzi za polityka o poglądach wyraźnie prorosyjskich. Z sympatią do Federacji Rosyjskiej zresztą odnosi się większość polityków współrządzącej w Wiedniu partii FPÖ. Dzisiaj to wywodzący się z niej politycy kierują resortami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo wewnętrze oraz siły zbrojne, a więc również za austriackie służby specjalne. Trzeba też podkreślić, że austriacka partia FPÖ nie kryje faktu oficjalnej współpracy z proputinowską partią Jedna Rosja.

W kontekście sprawy wykrycia agenturalnej współpracy Martina M. z rosyjskim wywiadem wojskowym zagraniczne media zaczęły stawiać pytania o skalę penetracji austriackiego systemu politycznego oraz tamtejszych służb specjalnych przez Rosjan. Przykładowo agencja informacyjna Reuters w kwietniu 2019 r. napisała, że wspólnoty wywiadowcze Wielkiej Brytanii i Holandii ograniczyły wymianę informacji ze swoimi austriackimi kolegami. Zaostrzeniu miały ulec także zasady współpracy ze służbami bezpieczeństwa Austrii, co może świadczyć o tym, że inne zachodnie agencje wywiadowcze zdają sobie sprawę ze skali współpracy na linii Wiedeń-Moskwa, nie tylko tej tajnej, dotyczącej operacji służb specjalnych.

Sam Wiedeń zresztą – z uwagi na położenie w Europie – uchodzi za miasto, w którym szczególnie intensywnie działają służby wywiadowcze różnych państw. Austria jest zaś szczególnie ważna dla Rosji m.in. z uwagi na ścisłą współpracę gospodarczą i energetyczną. Kanclerz Sebastian Kurz jest entuzjastą ukończenia budowy gazociągu Nord Stream 2, o czym wielokrotnie mówił publicznie. Zresztą Austria kupuje gaz od Rosjan już od ponad 50 lat.

Dla Kremlowskich służb Wiedeń jest interesujący także z uwagi na relacje polityczne z Unią Europejską oraz członkostwo współpracę Austrii z NATO. Co się tyczy tego ostatniego, to skazany za współpracę z rosyjskim GRU pułkownik Martin M. w toku swojej kariery miał brać udział nie tylko w pracach sztabowych w austriackich siłach zbrojnych, ale także uczestniczyć w seminariach wojskowych organizowanych przez Sojusz.

Co ciekawe, w listopadzie 2018 r. – kiedy pułkownik Martin M. został zatrzymany – szef departamentu bezpieczeństwa publicznego w austriackim resorcie spraw wewnętrznych Michael Kardeis powiedział mediom, że rok wcześniej jeden z pracowników austriackiego kontrwywiadu BVT był sprawdzany pod kątem możliwości współpracy ze służbami specjalnymi innego państwa. Według nieoficjalnych informacji chodzić miało właśnie o Rosjan, a sprawa ta – o której bardzo mało informacji można znaleźć w otwartych źródłach – przyczyniła się do czasowego zablokowania udziału Austrii w spotkaniach tzw. Klubu Berneńskiego, czyli forum współpracy szefów europejskich służb wywiadowczych. Obecnie jednak Austria znów została dopuszczona do tych spotkań.

easternfank.pl